corpus delicti

fot. Andrzej Makarczuk / 2004-06-01 03:26:33

corpus delicti
Tak wyglądają po 2 latach ringi na Lechforze. Podziękujcie wędkującym bezpośrednio z ringa.

Komentarze

Autor: Bogusław Kowalski Data: 2004-06-01 15:22:12
Hej Makar. Czy moszna wykorzystać :) tę fotkę do akcji uświadamiającej? Pisałem na wspinaniu i stronie pezety o zużyciu kółek na stanach na Lechworze. Z którego to stanowiska?
Aha obiecałeś mi przesłać fotki spod Okiennika 1.05. Do członków AKG macie super stronę i... bardzo fotogeniczne dziewczyny w Klubie.
Bodziu z Torunia
Autor: padre EL MAKAR Data: 2004-06-01 18:19:54
Ofkoz.
W dyskusji na ten temat na pl.rec.wspinaczka:
http://niusy.onet.pl/niusy.html?t=artykul&group=pl.rec.ws pinaczka&aid=31040183
zadeklarowałem gotowość ofiarowania onych w owej akcji.
Co do fotek _spod_ okiennika to coraz gorzej. Ostały się dwie i wciąż się waham :-)
Autor: Bogusław Kowalski Data: 2004-06-01 22:19:01
Nie pytam dlaczego :)
Pozdrawiam Kajakowo
Bodziu
Autor: padre EL MAKAR Data: 2004-06-02 10:31:33
Ring ze zdjęcia znajduje się nad Kominem Lechfora (drugi łańcuch od lewej). W identycznym (gównianym) stanie jest ten znad Skorka (pierwszy od lewej), też obfotografowałem.
Autor: andi Data: 2004-06-02 23:44:58
zawsze mozna zjezdzac z tego kolucha powyzej, albo wogole z samego ringa i sie nie stresowac; ja bylem wielokrotnie swiadkiem klotni, jak ktos wedkowal z kolucha, ktos inny przychodzil i mowil ze sie tak nie powinno robic, wedkujacy na to, ze te kolucha sa duzo twardsze niz karabinki i wrecz powinno sie z nich wedkowac zeby oszczedzic swoj sprzet itp itd a na koniec battle ...
Autor: paweł olendzki Data: 2004-06-03 09:51:21
idę o flaszkę, że te znad Skorka są jeszcze bardziej wytarte
pozdr
dr
Autor: Piotr Zuchowski Data: 2004-06-03 10:08:55
Myśle, że powodem just nie tyle obawa przed zużyciem własnego sprzętu (karabinka), ile raczej lenistwo - na koniec wystarczy wyciągnąć linę, nie trzeba się przewiązywać przez ringa, bądź iść na około i likwidować pozostawiony sprzęt. I na to jest oczywiście sposób: wystarczy przłożć linę przez kolucho i karabinek, który wpinamy w ten sposób by lina obciązała jego, a nie kolucho. Ale niektórym i tu się nie chce, bądź nie starcza im wyobraźni.
Autor: paweł olendzki Data: 2004-06-03 10:36:02
i to jest najśmieszniejsze/najdziwniejsze, bo ilośc przewiązań jest w sumie taka sama!
chodzi chyba o "psychologię" - na koniec wystarczy własnie "tylko ściągnąc linę", a nie mozolnie się przewiązywać - i nikt nie konstatuje że aby tak właśnie było trzeba się przecież przewiązac na początku...
myślę że działa tu taki sam abstrakcyjny mechanizm jak z przejściami pod i nadziemnymi - zrobiono badania i ludzie wolą podziemne... - niby liczba schodów taka sama, a jednak mysl że na początku się schodzi bez wysiłku wydaje się przyjaźniejsza...

Żeby dodać swój komentarz, musisz się zalogować.

Odwiedź nas na facebooku
Kontakt

Akademicki Klub Górski
ul. Piotrkowska 132
90-062 Łódź

mail:

Paweł Pustelnik
tel. 605 054 266

Katarzyna Piłat
tel. 509 824 418

Partnerzy




Wspieramy