The American Way i klasyki doliny Aksu

The American Way i klasyki doliny Aksu

6 października 2026 10:34

Pięć dni w ścianie, wymagające rysy i płyty, niewygodne biwaki oraz dwa litry wody na ostatni dzień. Tak wyglądało przejście The American Way przez Macieja Książczyka, Patryka Kunca i Maksymiliana Parysa. Wyprawa do Kirgistanu w sierpniu 2026 roku przyniosła także przejścia Perestroi Crack i Game of Forty, choć pogoda przez długi czas utrudniała realizację planów.

W wyprawie wzięli udział Paweł Bździel, Maciej Książczyk, Patryk Kunc, Maksymilian Parys i Mariusz Serda. Po dwóch dniach podróży od wylotu z Pragi, 5 sierpnia, ekipa dotarła do bazy w dolinie Aksu. Pierwszym celem było rozruszanie się na krótszych drogach i przygotowanie do większych ścian. Szybko okazało się jednak, że o rytmie wyjazdu będzie decydować pogoda.

Deszczowy początek

Pierwsza próba na Petit Tour Russe skończyła się po dwóch wyciągach — deszcz zmusił oba zespoły do zjazdów. Następnego dnia Paweł Bździel i Mariusz Serda spróbowali Game of Forty na Peak 3850, ale po dziesiątym wyciągu wycofali się z powodu problemów zdrowotnych Mariusza.

W tym samym czasie Maciej, Patryk i Maksymilian wybrali Russian Disco na Central Pyramid. Na szóstym wyciągu zastali jednak ślady obrywu. Kruchy okap i brak możliwości bezpiecznej asekuracji przesądziły o odwrocie.

9 sierpnia oba zespoły wróciły na Petit Tour Russe. Paweł i Mariusz przeszli ośmiowyciągową Mittlere Route o trudnościach 6b+ w stylu OS. Wspinanie zajęło im około trzech godzin; zdążyli przed deszczem, choć zjeżdżali już w ulewie. Maciej, Patryk i Maksymilian na sąsiedniej drodze pokonali najtrudniejszy wyciąg 6c również w stylu OS, ale opad zatrzymał ich wyciąg przed końcem.

Pięć dni na The American Way

Głównym celem wyprawy była The American Way na północno-zachodniej ścianie Piku Slesova. Droga ma 950 metrów długości i wycenę VI, 5.13a. Łączy techniczne wspinanie płytowe z wymagającymi rysami, a jednym z jej charakterystycznych fragmentów jest szeroka rysa Kyrgyz Monster, nazwana przez autorów w nawiązaniu do Monster Offwidth na El Capitanie.

12 sierpnia zespół Książczyk–Kunc–Parys zaniósł depozyt pod ścianę. Przygotowania nie przebiegły bez komplikacji: Maksymilian zmagał się z problemami żołądkowymi, a podczas transportu uszkodzony został sześciolitrowy baniak. Pod drogą zostało 27 litrów wody dla trzech osób na planowane trzy dni działania.

Gdy prognoza wreszcie pokazała trzy dni dobrej pogody, zespół zdecydował się wystartować. Największym wyzwaniem okazała się dolna część drogi. Na pierwszych trzynastu wyciągach skupiały się główne trudności: jeden wyciąg 7c+, cztery 7c i dwa 7b. Łatwiejsze odcinki także wymagały solidnego wspinania.

Prowadzenie wyciągów rozłożyło się mniej więcej po równo. Maciej zmierzył się z szeroką rysą i zacięciem, Patryk z ciągową rysą na palce oraz parametrycznym downclimbem, a Maksymilian z kluczową płytą, przewieszonym kantem i rysą przecinającą płytę po pierwszym niewygodnym biwaku.

Komfortowych miejsc na nocleg było niewiele. Dobra półka znajdowała się po jedenastym wyciągu; na pozostałych miejscach biwakowych trzeba było uważać, żeby się nie zsunąć. Akcja od wyjścia z bazy do powrotu zajęła ostatecznie pięć dni — od 13 do 17 sierpnia. Na ostatni dzień zostały zaledwie dwa litry wody.

Maciej Książczyk, Patryk Kunc i Maksymilian Parys ukończyli The American Way klasycznie, w stylu RP, team free, realizując główny cel wyprawy.

Perestroi Crack i powrót na Game of Forty

W czasie gdy trzyosobowy zespół działał na The American Way, Paweł Bździel i Mariusz Serda wspinali się na innym klasyku Piku Slesova — liczącej około 800 metrów Perestroi Crack o trudnościach 7a/b.

Pierwszą próbę, 10 sierpnia, przerwał deszcz po czterech wyciągach. Zespół wrócił na drogę 12 sierpnia po południu, pokonał trzy wyciągi i dotarł do przełęczy z pozostawionym wcześniej depozytem. Następnego dnia wystartował o 8.00. Pozostałe siedemnaście wyciągów udało się przejść w jedenaście godzin. Jeden wyciąg padł w stylu flash, pozostałe w OS. Droga oferowała przede wszystkim wspinanie w rysach, z dwoma siódemkowymi wyciągami w górnej części.

16 sierpnia Paweł i Mariusz podeszli także pod The American Way. Tym razem próbę uniemożliwił spadający kamień, który trafił Mariusza w nogę i zmusił zespół do wycofania się.

Na koniec wyjazdu udało się jeszcze wrócić na Game of Forty. 20 sierpnia Paweł Bździel i Maksymilian Parys przeszli tę drogę o trudnościach 7b+ na Ulukbek Wall, Peak 3850. Dominuje na niej wspinanie płytowe, z jednym trudnym wyciągiem przez okap. Dwa wyciągi wymagały szczególnej uwagi ze względu na asekurację, a w górnej części dodatkowym wyzwaniem było odnalezienie właściwej linii i stanowisk.

Kilka uwag o logistyce

Ekipa korzystała z usług Central Asia Tours, wybierając pakiet obejmujący transport, zaplecze obozowe i trzy posiłki dziennie. Uczestnicy mieli zastrzeżenia do jakości wyżywienia oraz organizacji transportu konnego — zbyt mała liczba koni powodowała opóźnienia w przewozie bagażu.

Ich zdaniem przy planowaniu podobnej wyprawy warto rozważyć zlecenie agencji transportu i formalności, a wyżywienie przygotować samodzielnie. Po negocjacjach i obniżce związanej z niedogodnościami koszt wybranego przez ekipę pakietu wyniósł 870 dolarów na osobę. To kwota z tej konkretnej wyprawy, zależna od zakresu usług i indywidualnych ustaleń.

21 sierpnia uczestnicy opuścili bazę, dzień później dotarli do Osz, a 25 sierpnia wrócili samolotem do Pragi. Mimo deszczowego początku i kilku wymuszonych odwrotów wyjazd zakończył się realizacją głównego celu oraz przejściami dwóch kolejnych dużych dróg.

Paweł Bździel i Maciej Książczyk dziękują Akademickiemu Klubowi Górskiemu w Łodzi za wsparcie wyprawy.

Robokop Kanfor Atest Biznes w kadrze Satori Druk
Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Polityka prywatności.